wtorek, 22 czerwca 2010

Szkoły Przyszłości - specjalna oferta dla nauczycieli

Autorem artykułu jest Jadwiga Borkiet




Zamiast narzekać, że naszym szkołom daleko do ideału zastanówmy się, jakie są cechy dobrej szkoły przyszłości i co możemy zrobić już dziś, by zbliżyć się do tego wzoru. Dla pedagogów którzy są gotowi podjąć takie wyzwanie mamy specjalną ofertę - bezpłatny udział w Kursie Liderów (www.amz.org.pl).


Jeanette Vos, współautorka książki „Rewolucja w uczeniu”[1] widzi nauczanie przysz.łości jako program złożony z czterech wzajemnie powiązanych elementów:


Rozwój osobisty, w tym kształtowanie poczucia własnej wartości i pewności siebie. Umiejętności życiowe, w tym twórcze rozwiązywanie problemów i kierowanie własnym życiem. Uczenie, jak się uczyć i jak myśleć, aby nauka trwała całe życie i sprawiała radość. Nauczanie wiedzy przedmiotowej przy zastosowaniu zasady integrowania przedmiotów.


Co jest potrzebne by szkoła stała się miejscem efektywnej nauki i budowania proaktywnej postawy, by nauka była tym, czym powinna – ciekawą przygodą z odkrywaniem prawdy o świecie ?


Bettie B.Youngs[2] tak określa warunki konieczne do kształtowania poczucia własnej wartości:


Ø Twórz program tak, by wszyscy mogli odnieść sukces.


Ø Ucz się od osób, które mają osiągnięcia w danej dziedzinie.


Ø Skup się na sześciu podstawowych czynnikach:


• bezpieczeństwie fizycznym,


• bezpieczeństwie emocjonalnym,


• własnej tożsamości,


• poczuciu przynależności,


• kompetencji,


• misji.


Dlaczego to takie ważne?


Colin Rose, producent programów przyspieszonego uczenia języków obcych twierdzi: „Ze wszystkich spostrzeżeń, które przyniosły nasze badania, najbardziej istotne brzmi następująco: nasza samoocena jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, czy dobrze się uczymy – a prawdę mówiąc, czy jesteśmy dobrzy w czymkolwiek”.


Dodam jeszcze, że decydującym także o szczęściu w życiu osobistym, o tym jak będziemy reagować na nowe wyzwania których coraz więcej dostarcza nam świat, o tym jak wychowamy nasze dzieci.


Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie tak skonstruowanych programów do szkół i odpowiednie przygotowanie kadry to niełatwe zadanie. Jednak jest coś, co możemy zrobić już dziś – w oparciu o ludzi którzy rozumieją tę potrzebę.


Właśnie zakończyła się zorganizowana w Łodzi I Ogólnopolska konferencja Liderzy w Edukacji zorganizowana przez Wydział Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego, Fundację Rozwoju Systemów Edukacji i Wydział Zarządzania UŁ. http://liderzywedukacji.uni.lodz.pl/Miałam przyjemność być jednym z prelegentów w panelu dyskusyjnym poświęconym kształceniu liderów i przedstawić uczestnikom propozycję tworzenia przy wsparciu Akademii Mądrego Życia Szkolnych Klubów Liderów.Konferencja utwierdziła mnie w przekonaniu, że mamy do zaoferowania coś, co może pomóc ludziom którzy rozumieją potrzebę kształcenia postaw i umiejętności przywódczych na szerszą skalę. Wszystkie zagadnienia dotyczące tego, co jest potrzebne do skutecznego działania i współdziałania omawiane podczas konferencji znajdują odzwierciedlenie w tym, czego można nauczyć się pracując aktywnie w klubie.Inni prelegenci w moim panelu przedstawiali również ciekawe pomysły na wspieranie osób, które mają predyspozycje przywódcze i chcą coś robić nie tylko dla siebie, ale to propozycje adresowane do bardzo małej grupy - kilkanaście osób z całej Polski na rok może brać udział w takich programach.A co z setkami tych, którzy nie mają szans na zakwalifikowanie się do grona wybrańców ?Myślę że nasza oferta - tworzenia klubów w których młodzi ludzie (i nie tylko) będą mogli w oparciu o sprawdzone metody kształcić systematycznie umiejętności, które są niezbędne by wykorzystać swoje szanse we współczesnym świecie może wypełnić lukę między tym, co oferuje formalna edukacja a tym, czego potrzebuje człowiek w sferze przekonań i praktycznych umiejętności by odnosić sukcesy zarówno w życiu osobistym, jak i skutecznie działać w grupie.


Możemy zakładać Kluby przy szkołach, Domach Kultury, Bibliotekach – wszędzie tam, gdzie są ludzie którzy nie stracili chęci do nauki połączonej z zabawą, którzy chcą doskonalić swoje umiejętności i dzielić się z innymi wiedzą, wzajemnie inspirować i motywować. Kluby spełniają pierwsze trzy z założeń o których wspominam na początku: kształtują poczucie własnej wartości, rozwijają umiejętności życiowe ( w tym te które pomagają rozwiązywać problemy i kierować własnym życiem), uczą jak się uczyć by nauka była fascynującą przygodą.


Co Klub może dać szkołom, uczelniom.


Klub w szkole może być wspaniałym miejscem, gdzie młodzież odkrywa swoje talenty, rozwija samodzielnie różnorodne umiejętności pomocne w realizacji marzeń i celów oraz ułatwiające satysfakcjonujące funkcjonowanie w społeczeństwie


Praca w Klubie może pomóc w rozwiązywaniu problemów szkolnych, niwelować poczucie niedostosowania społecznego, rozwijać świadomość i mobilność zawodową. Pobudza do poszukiwania alternatywnych rozwiązań w różnych sytuacjach życiowych. Uczy współdziałania i właściwej komunikacji interpersonalnej.


Młodzieżowe Kluby uczniowie mogą prowadzić samodzielnie, w młodszych klasach klub może funkcjonować pod opieką dorosłego opiekuna. Można także w ramach działalności klubu organizować różne zespoły, na podobieństwo kół zainteresowań.


Poza tym praca w klubie może wpłynąć pozytywnie na takie aspekty jak:


- rozwijanie samoświadomości, nauka ładnego wysławiania, przekazywania swoich myśli


- pobudzanie kreatywności, poprawa samouznania, lepszy stosunek do nauki


- - lepsze poznanie i współpraca nauczycieli i uczniów


- integracja uczniów, nauczycieli, rodziców


- rozpoznawanie emocji, mniej krytykanctwa, nauka konstruktywnej oceny


- pomoc w wyborze ścieżki życiowej, zdobycie umiejętności wyznaczania celów


- motywacja przez pozytywy, wsparcie grupy w trudnych sytuacjach


- uczenie uczciwości, prawdomówności i odpowiedzialności


- uczenie konsekwencji wynikającej z podejmowanych (lub niepodejmowanych) działań


- umiejętność rozwiązywania konfliktów, nauka współpracy, współdziałania


- integracja społeczności lokalnej,


-organizacja różnych przedsięwzięć na potrzeby lokalnej społeczności


- zorganizowanie czasu wolnego dla dzieci, młodzieży i ich rodzin


- poprawa bezpieczeństwa, wzajemna pomoc


- czytanie wartościowych książek, popularyzacja nauki


- wymiana doświadczeń i wiedzy różnych ludzi


- rozwijanie różnych zainteresowań w ramach zespołów klubowych



Koncepcja działania Klubów jest sprawdzona w kilkunastoletniej praktyce i szczegółowo opisana przez Tadeusza Niwińskiego w książce Kluby Sukcesu TeTa w XXI wieku. Po to by przygotowywać Liderów do prowadzenia Klubów i wspierać ich działania założyliśmy Stowarzyszenie Akademia Mądrego Życia.


Dzielimy się naszym doświadczeniem zdobytym w prowadzeniu Klubów, prowadzimy warsztaty rozwoju osobistego, tworzymy płaszczyznę współpracy międzyklubowej.


Wierzymy w skuteczność tej metody, bo sprawdziliśmy ją praktycznie we własnym życiu. Zapraszamy, przyjedźcie na spotkanie do Łodzi lub Krakowa – przekonajcie się sami jak wiele może dać klub.


Czy Kluby staną się przyczółkami dla szkół przyszłości ?


To zależy od tego, ile osób zrozumie jakie to ważne i zechce się zaangażować w ich prowadzenie. Zainteresowanych otwarciem i prowadzeniem klubu zapraszamy na sierpniowy Kurs Liderów w Poroninie (14-29 sierpnia). Dla osób które chcą prowadzić Kluby w szkołach oferujemy specjalne warunki uczestnictwa (bezpłatny udział w kursie, tylko koszty pobytu). Na kurs można przyjechać z dziećmi - planujemy zorganizowanie dla nich specjalnych zajęć Szczegółowe informacje na temat kursu na stronie www.amz.org.pl


Jadwiga Borkiet Prezydent Akademii Mądrego Życia (tel. 605 826 175)



[1] Gordon Dryden. Jeanette Vos, Rewolucja w uczeniu, Wydawnictwo Moderski i S-ka, Poznań 2000.


[2] Bettie B.Youngs The 6 Vital Indegredients Of Self –Esteem: How To Develeop Them in Your Students, Jalmar Press,Torrance.



---

Jadwiga Borkiet http://jadwigaborkiet.blog.onet.pl/



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 19 czerwca 2010

Trzy sekrety skutecznego uczenia się

Autorem artykułu jest Szymon Maska




Cześć. Chcę w tym zwięzłym artykule przedstawić coś naprawdę świetnego. Nazwałem to 3 Tajemnice Skutecznej Nauki. Jak za chwilę się przekonasz, zmieni to całkowicie Twoje uczenie się i nada mu kosmiczne przyspieszenie!

Przejdźmy jednak do konkretów. Skąd się wzięły te trzy „tajemnice" i czym one są?

Otóż wzięły się z badań na temat funkcjonowania ludzkiej pamięci i ludzkiego umysłu. Są to zasady na których opiera się ich działanie. Jeśli się do nich dostosujemy, nasza nauka nabiera niesamowitego przyspieszenia.


Niestety tradycyjne uczenie się poprzez powtarzanie, czyli po prostu kucie, nie współdziała z nimi - z tego właśnie powodu jest takie nieskuteczne.


Żeby nie przedłużać - przejdźmy do pierwszej z tych zasad!



REGUŁA POCZĄTKU I KOŃCA


Pierwszą z nich jest prawo początku i końca. Na czym ono polega i jak je mogę zastosować?


Pomyśl, że byłeś na jakimś wykładzie. Jak myślisz, co z niego będziesz najlepiej pamiętał?


Ogólnie rzecz biorąc - najlepiej pamiętasz początek o koniec. Treść „ze środka" ma tendencję do „rozmycia się" (chyba że są tam zastosowane inne prawa, ale o tym za chwilę).


Może myślisz sobie: wszystko fajnie, tylko w jaki sposób może mi to odkrycie pomóc?


Dobrze że pytasz! Rozwiązaniem jest posiadanie więcej takich „początków i końców". Uzyskujemy to po prostu poprzez podzielenie nauki na mniejsze ilości materiału.


Tzn, zamiast uczyć się przez 2 godziny bez przerwy, możesz uczyć się cztery razy po 30 minut. W ten sposób poświęcisz na naukę tyle samo czasu, a rezultat będzie zdecydowanie lepszy.


Dobra, można by jeszcze pisać na ten temat, ale przejdźmy do następnej zasady!



REGUŁA NIEZWYKŁOŚCI


Zasada niezwykłości mówi o tym, że łatwo zapamiętujemy rzeczy niecodzienne, niezwykłe, wywołujące emocje.


Codziennie jesteś pracy lub szkole i nie zapamiętujesz poszczególnych dni. Gdyby jednak któregoś z nich, do Twojego biura bądź klasy wszedł Spiderman i zaczął chodzić po ścianach i suficie, na pewno pamiętałbyś ten dzień do końca życia!


Być może dobrze to rozumiesz, jednak nie masz pojęcia jak możesz to sam wykorzystać.


O tym za chwilę, przejdźmy teraz do następnej zasady:



REGUŁA SKOJARZEŃ


Prawo skojarzeń niesie następujące przesłanie - ludzka pamięć zapamiętuje nowe informacje poprzez łączenie ich z tym co już się znajduje w pamięci - w ten sposób w mózgu tworzona jest sieć neuronów.


Istotne jest tutaj to, że jest to sieć, a nie struktura linearna. Każda informacja jest połączona z wieloma innymi, w jakiś sposób związanymi z nią.


Podczas procesu odczytywania z pamięci, umysł można powiedzieć „przemieszcza" się poprzez te skojarzenia, aż dojdzie do szukanej informacji.



WYKORZYSTANIE?


Dobra, znasz już te złote reguły, ale co zrobić, żeby wdrożyć je w codzienną naukę i, jak pisałem, kosmicznie przyspieszyć tempo nauki?


Odpowiedź to Techniki Szybkiej Nauki. Są to specjalnie opracowane techniki, właśnie w oparciu o te i inne prawa. Dzięki temu są niezwykle skuteczne. Gorąco polecam się z nimi zapoznać!


---

Autor interesuje się technikami szybkiej nauki. Stworzył stronę na temat jak się uczyć, a na niej artykuł jak się skutecznie uczyć



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dobre źródło gotowych materiałów na magisterskie prace znajdziesz na prace-magisterskie.cba.pl

wtorek, 15 czerwca 2010

Jak zapamiętywać szybko i trwale w łatwy sposób?

Autorem artykułu jest Marcin Kijak




W artykule omawiam najważniejsze mnemotechniki które umożliwią Tobie łatwe i skuteczne zapamiętywanie wszystkiego, czego zechcesz :)
Poniżej prezentuję najskuteczniejsze moim zdaniem metody, zwane mnemotechnikami. Nie będę robił przydługiego wstępu o historii mnemotechnik jest to mało ważne, lecz przejdźmy do samych technik! Niektóre z nich, jak ŁMS możesz używać od zaraz, nad innymi trzeba popracować aby skutecznie działały.


1.Łańcuchowa Metoda Skojarzeń (ŁMS)

Metoda polega na tym, aby połączyć ze sobą ciąg rzeczy lub wydarzeń, które chcesz zapamiętać. Układasz sobie historyjkę z każdym z elementów, łącząc każdy z kolejnym. W ten sposób wystarczy że zapamiętasz pierwszy (który najlepiej skojarzyć z czymś charakterystycznym dla całej listy), a reszta przypomni się automatycznie.

Skojarzenia ważne aby były:

przejaskrawione – gigantyczne lub zminiaturyzowane

dynamiczne – pamiętaj, że o wiele łatwiej przypomnieć sobie wydarzenia gwałtowne i przykre, niż zwyczajne, przyjemne.

wyolbrzymiaj ich liczbę – zamiast jednego elementu – miliony

zastępuj przedmioty wzajemnie – np. zamiast świeczki zapalasz... własny palec ;)

absurdalne, niespotykane w życiu – im głupsze, śmieszniejsze tym lepiej zapamiętasz!

Gdzie wykorzystać? Przykładowo, idąc na zakupy do hipermarketu. Zamiast robić listę, której można zapomnieć – zapamiętaj artykuły.

Przykład: Masz do kupienia: mąkę, wodę do picia, pomidory i notatnik (mógłbym wymienić kilkadziesiąt, ale szkoda miejsca i czasu).

Najpierw skojarz pierwszy element z sytuacją. Tutaj, zobacz jak wchodzisz do supermarketu i na Ciebie wysypuje się tona mąki. Ty jesteś obsypany w mące i wszystko dookoła, cały sklep wygląda jakby napadał śnieg – białe od mąki! Następnie z tego rozdrażnienia wpadasz w olbrzymie stoisko butelek z wodą do picia, które rozsypuje się z hukiem, a Ty zaczynasz płynąć w tym wszystkim aż zatrzymujesz się roztrzaskując o stoisko z pomidorami. Te rozpryskują się i cała okolica, przechodzący ludzie, i oczywiście Ty jako główny bohater jesteście utytłani pomidorami, jak w wielkiej zupie pomidorowej. Ledwie wstałeś, ale znowu się przewracasz. Chciałbyś się czymś wytrzeć, ale nic w pobliżu nie ma... oprócz stoiska z notesami... Wyrywasz garściami kartki z notesów i wycierasz nimi siebie...

Zalety: Nie trzeba się metody uczyć – możesz stosować od tej chwili :)

Możliwości: pamiętasz wszystko po kolei, natomiast nie da się na wyrywki (co na której pozycji jest).


2.Główny System Pamięciowy (GSP)


Polega na zastąpieniu cyfr literami alfabetu (spółgłoski), a dzięki nim, stworzeniu systemu zakładek pamięciowych.

Kodowanie:
0 – z, s
1 – t, d
2 – n
3 – m
4 – r
5 – l
6 – j
7 – k, g
8 – f, w
9 – p, b

Dla czego tak? Na zasadzie skojarzeń – np. 1 bo t i d mają jedną kreskę, n dwie, m trzy, 9 jest podobna do p, b, itd.

Teraz wystarczy utworzyć zakładki, których nauczysz się na pamięć. Będą to tzw. haki (elementy które będziesz doskonale znał, nawet po przebudzeniu w nocy), na których można wieszać dowolne elementy w celu zapamiętania.

Przykładowo moje zakładki (początek, mam od 1-100):
1 – targ; 2- Noe; 3- mysz; 4- ruch (kiosk ruchu); 5 – loch; 6 – jeż; 7 – kosz; 8 – fa (mydło); 9 – boa; 10 – taras (zauważ, że pierwsza i ostatnia spółgłoska to zakodowane cyfry); 11 – tata; 12 – Tina (Turner); 13 – tama; 14 – tir; 15 – talerz; 16 – toj (toj, miejski WC); 17 – teka; 18 – toffi; 19 – tuba; 20 – nos.

Potem, zakładki od 1-100 można rozszerzyć do 1000 w taki sposób, aby do każdej dodać jakiś charakterystyczny element. Ja wybrałem mieszankę z dwóch szkół (Buzan i CTW), Ty możesz wymyślić swoje na tej zasadzie:

101-199 – zakładki 1-100 zanurzone w wielkim bloku lodu
200–299 – zakładki 1-100 pokryte gęstym olejem
300-399 – zakładki palące się w snopach iskier
400-499 – pulsujące w fioletowym świetle
500-599 – zrobione z delikatnego zamszu
600-699 – całkowicie przeźroczyste
700-799 – łaciate
800–899 – futrzaste
900-999 – granitowe

Cechy metody: ogromne, wręcz nieskończone możliwości (można rozszerzać o kolejne zera...), pamiętasz na którym miejscu jaki jest element, na wyrywki!
Wada – trzeba opanować zakładki, chociaż podstawowe.

Proponuje, każdego tygodnia nauczyć się koleśnych 10, to po 10 tygodniach masz 100; potem tylko rozszerzenia... :)

W ten sposób, łatwo np. zapamiętać nr rachunku bankowego, nr telefonów, piny itd... to tylko kilka zakładek połączonych metodą ŁMS!


3. Metoda liczbowo-kształtowa

Liczbom od 1-10 (lub więcej) przyporządkowujesz określone obrazy.

Ja mam takie: 1 – świeca; 2 - łabędź; 3 – trójkąt; 4 – krzesło; 5 – hak; 6 – gwizdek; 7 – kosa; 8 – bałwan; 9 – ślimak; 10 – Flip i Flap :)

Najlepiej sobie narysować je, upodabniając cyfrę do obrazu. Wtedy z łatwością zapamiętasz.

Wykorzystanie: zapamiętywanie list numerowanych (np. 10 cech osobowości, z psychologii – moje ostatnie użycie tej metody), numery – np. tablicy rejestracyjnej (obrazki łączysz metodą ŁMS), kolejne punkty przemówień, itd...

4. Metoda liczbowo-skojarzeniowa.
Polega na skojarzeniach liczb i brzmiących podobnie nazw.
Ja mam np. w języku angielskim taką listę: 1 (one) – clan; 2 (two) – foot; 3 (three) – tree; 4 (four) – door; 5 (five) – knife; 6 (six) – disc; 7 (seven) – heaven; 8 (eight) – plate; 8 (nine) – wine; 10 (ten) – hen.

Możesz utworzyć polską listę, najlepiej jak sam wymyślisz (wtedy najszybciej zapamiętasz); np. 1 – eden, 2 – drwa, 3 – bzy... itd.

Wykorzystanie jak powyższej metody.

5. Rzymski pokój

Metoda polega na tym że w znanej Tobie przestrzeni tworzysz określoną liczbę zakładek.

Są różne odmiany, m. in. prawdziwe pokoje w Twoim domu, wymyślone pokoje, i in. Na nich będziesz wieszał elementy do zapamiętania.

a) Rzymski pokój w Twoim domu – np. w Twoim mieszkaniu wybierz w każdym pomieszczeniu po 10 elementów charakterystycznych. Gdy będziesz miał 5 pomieszczeń (np. przedpokój, kuchnia, łazienka, toaleta, pokój dzienny) to już masz 50 haków! Przedmioty to np. kuchenka, zlew, lodówka, lampa... itd.

b) Rzymski pokój w Twoim umyśle – możesz stworzyć dowolny dom (wyobrazić sobie), a w nim nieskończoną ilość pokoi... Tak też robili rzymianie...

c) Znane miejsca – np. droga którą idziesz z domu do pracy/szkoły – wybierz charakterystyczne elementy stwarzając z nich zakładki.

Odmianą tej metody są zakładki na Twoim ciele (wiesz jak wyglądasz :) po kolei wybierz np. 10 elementów z Twojego ciała, tj. stopy, kostki, kolana, biodra, pępek, pachy, ramiona, szyję, uszy, oczy, nos, czoło...).

Na co zwrócić uwagę: Kolejność. Jeśli to mieszkanie, to w każdym pokoju ustawiaj haki w tej samej kolejności, np. zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.

Jak wykorzystać? Np do zapamiętania zakupów, zadanego materiału, itd.

Więcej technik i zasad szybkiej nauki poznasz na stronie ProjektSukces.pl

Pozdrawiam i życzę sukcesów!
Marcin Kijak
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gotowe magisterskie prace i przydatne materiały do pisania prac dyplomowych na www.prace-magisterskie.cba.pl

niedziela, 13 czerwca 2010

Definicja i typy struktury organizacyjnej

Autorem artykułu jest mojasocjologia


Struktura organizacyjna jest to układ stanowisk i składających się z nich komórek organizacyjnych, które zazwyczaj ujmuje się w schemat organizacyjny.


1. Definicja struktury organizacyjnej



W rozumieniu tradycyjnym strukturą organizacyjną nazywany jest „(...) zbiór różnych elementów organizacyjnych: pojedynczych stanowisk pracy, komórek organizacyjnych i jednostek organizacyjnych oraz powiązań między nimi" (Krupski 2004: 65). Komórką organizacyjną jest tu zbiór ludzi, w którego skład wchodzi kierownik i podporządkowani mu członkowie zespołu. Najmniejszą jednostką organizacyjną jest właśnie komórka organizacyjna. Natomiast powiązania, inaczej więzi organizacyjne są pewnymi relacjami współzależności w zakresie materialnym, jak też informatycznym (por. tamże: 65-66).


W innym ujmowaniu struktury organizacyjnej podkreśla się jej teleologiczny charakter, jak też fakt iż za jej sprawą możliwe jest skuteczne i efektywne realizowanie określonych zadań. Strukturą organizacyjną jest tu „(...) zespół uporządkowanych składników i ogół celowo ustalonych zależności między nimi (głównie między jednostkami organizacyjnymi) umożliwiający sprawne funkcjonowanie całości i osiąganie założonych celów" (Żukowski, Muszyński, Kowalczewski 1999: 67).

W praktyce odzwierciedleniem struktury organizacyjnej jest dokumentacja organizacyjna, w której skład wchodzi: wyrażony graficznie schemat organizacyjny oraz regulamin organizacyjny „(...) zawierający opisy podstawowych czynności, wzorcowych zachowań się w jednostkach, komórkach organizacyjnych i w ramach pojedynczych stanowisk pracy oraz opisy pionowych i poziomych zależności w stosunku do innych elementów struktury" (Krupski 2004: 66).

Występuje również rozróżnienie na formalną i nieformalną strukturę organizacyjną. Struktura formalna opisana jest w dokumentacji przedsiębiorstwa i ma charakter określonych, zaplanowanych kontaktów pomiędzy elementami systemu. Natomiast struktura nieformalna powstaje w wyniku spontanicznych interakcji inicjowanych przez pracowników organizacji. Więzi formalne i nieformalne nawzajem się przenikają i tworzą układ zwany „strukturą rzeczywistą" (por. tamże: 66-67).

Struktury organizacyjne można podzielić, w sposób najprostszy, na: klasyczne i nowoczesne. Obydwa rodzaje struktur mają swoje wady i zalety. Struktury klasyczne są „(...) trwałe, stosunkowo proste, hierarchiczne, przewidywalne, trudno reformowalne, poparte przepisami, wykorzystują stałe, jasne drogi przepływu informacji, dają się przedstawić w formie schematu organizacyjnego, zamykającego pracowników w sztywnych, niezmiennych komórkach organizacyjnych, z trwale podzielonymi zadaniami, narzucają utrwalone procesy i procedury pracy, które umożliwiają zarządzanie nimi" (Fołtyn 2007: 118).

Natomiast struktury nowoczesne są bardzie elastyczne, przez co mogą uwzględniać zmianę warunków otoczenia. Wyraża się to w 3 podstawowych tendencjach, do których należy: dekoncentracja struktury, wzmocnienie koordynacji poziomej i łączenie funkcji (por. Sikorski 2002: 63).

Wydaje się, że najtrafniejszą definicję struktury organizacyjnej przyjął Nalepka. Według niego struktura organizacyjna to „(...) ogół zależności funkcjonalnych i hierarchicznych zachodzących pomiędzy składnikami organizacji, zgrupowanymi w stanowiska, komórki i jednostki organizacyjne, umożliwiających kierowanie funkcjonowaniem organizacji. Tak rozumiana struktura organizacyjna pełni funkcję narzędzia zarządzania" (Nalepka 2001: 10).



2. Typy struktur organizacyjnych



Wyróżnić można kilka typów struktur organizacyjnych:

a) struktura liniowa (prosta) - podstawowy typ struktury organizacyjnej, charakterystyczny dla małych organizacji. W strukturze liniowej występuje wyraźna linia podporządkowania, władza jest zazwyczaj scentralizowana, a wszystkie ważne decyzje przy realizacji celów organizacji podejmowane są przez jedną osobę: fundatora, czy szefa firmy. Występuje w nich jedność rozkazodawstwa. Na poszczególnych szczeblach, w układzie hierarchicznym, kierownicy mają silny autorytet formalny.

Do zalet struktury liniowej należą (por. Nalepka, Kozina 2007: 88-89):
- prostota i przejrzystość konstrukcji,
- przestrzeganie zasady jedności rozkazodawstwa,
- ściśle określona odpowiedzialność,
- możliwość szybkiego podejmowania decyzji.

b) struktura funkcjonalna - charakteryzuje się występowaniem działów funkcjonalnych (doradczych) kierowanych przez specjalistów oraz złamaną zasadą jedności rozkazodawstwa. W strukturze funkcjonalnej pracownik podlega więcej niż jednemu kierownikowi. W przypadku problemów przy wykonywaniu zadań może zwrócić się do odpowiedniego specjalisty. Jedną z wad tego typu struktury organizacyjnej jest trudność podziału zadań na szczeblu kierowniczym, ponieważ przy dużej specjalizacji często trudno określić jakie kompetencje kierownika są potrzebne do kierowania zespołem wykonującym poszczególne zadania.

Zalety struktury funkcjonalnej (por. tamże: 90):
- ścisły podział pracy na szczeblu zarządzania,
- podział zadań pomiędzy kierowników dokonywany jest w sposób przemyślany,
- organizacja posiada wysoki stopień dostosowywania się do zmiennego otoczenia,
- bezpośredni kontakt między przełożonym, a podwładnym,
- skrócenie czasu przepływu informacji.

c) struktura sztabowa - łączy elementy struktury liniowej i funkcjonalnej. Zachowana została zasada traktująca o tym, iż każdy pracownik otrzymuje polecenia tylko od jednego przełożonego. Zarządzający mają do dyspozycji sztaby, które pełnią funkcje doradczą. Komórki organizacyjne są ułożone w ściśle określonym porządku, według obowiązującej hierarchii. Dodatkowo w strukturze sztabowej występują obok sztabowych zależności, połączenia funkcjonalne. W praktyce jest często stosowana w małych i średnich przedsiębiorstwach.

Zalety struktury sztabowej (por. tamże: 92):
- prostota i przejrzystość konstrukcji,
- jednoznaczne rozgraniczenie kompetencji kierowników,
- klarowny układ władzy i odpowiedzialności,
- kierownicy liniowi mogą korzystać z rady ekspertów,
- szybkość podejmowania decyzji,
- zachowanie formalnego autorytetu kierownika,
- duża zdolność organizacji do przystosowania się do zmiennych warunków otoczenia,
- duża motywacja do współpracy.

d) struktura macierzowa - jeden z typów struktury organizacyjnej polegający na tym, że komórki organizacyjne będące najczęściej doraźnymi zespołami roboczymi ułożone są w macierzy, która określona jest na zasadzie dwuwymiarowego grupowania. Kolumny macierzy są zazwyczaj odpowiednikami funkcji stale powtarzanych, natomiast wiersze określają zadania, które wykonywane są doraźnie, jak np. specjalne projekty czy nowego typu produkty. W takiej macierzy każda komórka skupia się na wykonywaniu jednego zadania, co umożliwia lepsze wykorzystanie energii twórczej członków organizacji oraz właściwy przydział do zadań specjalistów. Tego typu struktury organizacyjne występują najczęściej w: agencjach reklamowych, przedsiębiorstwach lotniczych, laboratoriach badawczo-rozwojowych, szpitalach, urzędach państwowych, uczelniach (zob. Robbins 2000: 202-203).

e) struktura organizacji wirtualnej - nowy typ organizacji charakterystyczny dla wielkich korporacji, które nie posiadają własnych środków produkcji w postaci zakładów produkcyjnych, czy nawet pracowników, natomiast wynajmują zewnętrznych podwykonawców, którzy realizują cele organizacji. Zazwyczaj są to organizacje dysponujące znacznym kapitałem i mające już duże uznanie na rynku. Jej działanie ogranicza się do nadawania produktom swojej marki, przy czym proces produkcji nie jest przez tego typu organizację kontrolowany. Zazwyczaj dla obniżenia kosztów produkcji organizacje poszukują coraz tańszej siły roboczej w różnych regionach świata. Naomi Klein w swojej publikacji „No Logo" ostro skrytykowała tego typu organizacje, między innymi firmy Reebok, Nike, czy Microsoft (zob. tamże: 204-205).




Zakończenie



Struktura organizacyjna pełni funkcje regulacyjne w organizacji. Pozwala na kształtowanie ładu wewnętrznego, poprzez określenie miejsca dla każdego z pracowników w systemie organizacyjnym, a także umożliwia wyznaczenie pożądanych sposobów działania.

Przede wszystkim służy ona potrzebom zarządzania, „ustalone w świadomy sposób oraz zapisane w dokumentacji organizacyjnej zależności scalają i porządkują elementy systemu, umożliwiając sprawne zarządzanie złożoną całością organizacyjną" (Nalepka, Kozina 2007: 20).




Bibliografia



1. Fołtyn, Hanna. 2007. Klasyczne i nowoczesne struktury organizacji. Warszawa: Wydawnictwo Key Text.
2. Krupski, Rafał. 2004. Podstawy Organizacji i Zarządzania. Wrocław: Wydawnictwo I-BiS.
3. Nalepka, Adam. 2001. Struktura organizacyjna. Kraków: ANTYKWA.
4. Nalepka, Adam, Andrzej Kozina. 2007. Podstawy badania struktury organizacyjnej. Kraków: Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
5. Robbins, Stephen P. 2000. Zasady zachowania w organizacji. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.
6. Sikorski, Czesław. 2002. Zachowania ludzi w organizacji. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
7. Żukowski, Paweł, Adam Muszyński, Wiesław Kowalczewski. 1999. Podstawowe struktury organizacyjne, rozpiętość i zasięg kierowania. Lublin: Wydawnictwo Politechniki Lubelskiej.


---

Tekst oryginalny: www.mojasocjologia.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ciekawe materiały na prace magisterskie i nie tylko na www.prace-magisterskie.cba.pl

sobota, 12 czerwca 2010

Jak wydać książkę?

Autorem artykułu jest Marek Gawłowski




Masz napisaną książkę, poradnik lub inny utwór? Chciałbyś wydać swoją pierwszą książkę, a nie wiesz jak znaleźć wydawcę? Przeczytaj ten artykuł a dowiesz się jakie masz szanse na wydanie własnej książki oraz dowiesz się jak znaleźć wydawcę...
Swego czasu pisywałem recenzje książek dla różnych wydawnictw. Najpierw były to rzecz jasna czasopisma „ papierowe” a później wirtualne- ze względu na ogólną dostępność i bezstronność.

Znajomi wiedzieli o moim hobby, ostatnio nawet jeden poprosił mnie o pomoc w wdaniu swej debiutanckiej powieści... hm i wtedy pojawił się nie lada problem.
Choć o książkach wiem sporo to jednak nigdy żadnej nie wydałem, ba powiem więcej nawet nie wiem jak wygląda proces wydawania takiej książki. No ale od czego ma się internet. Wpisuje w wyszukiwarce wyrażenie: „ jak wydać książkę” i... tylko 3,6 mln. haseł.
Fajnie, pomyślałem, ale czego się nie robi dla przyjaciół. Poza tym dobrze będzie dowiedzieć się czegoś więcej, niż tylko, o czym jest książka- myślę sobie i zabieram się do przeglądania stron. Niestety większość to fora internetowe gdzie ludzie pytają się innych o to zagadnienie- musi to być popularny temat skoro tylu ludzi szuka na niego odpowiedzi, ale zarazem, co ciekawe, widać, że ludzie nie tylko czytają książki, ale też piszą- co przy badaniach prowadzonych przez media telewizyjne, jest dość, rzekłbym sprzeczne z ich sondażami- no ale nie mi to teraz oceniać. Zostawiam ten problem filozofom i przeglądam dalej i co widzę- tylko kilka ogólnikowych stron, które by w jako taki sposób traktowały ten problem.
Ale na początek to mi wystarczyło, miałem już jako taka wiedzę na ten temat, teraz należało tylko sprawdzić, co jest z tego prawdą.
Na szczęście stare znajomości zostały... zadzwoniłem do kilku znajomych redaktorów z różnych wydawnictw i poprosiłem o spotkania. Na szczęście moja pozycja jako recenzenta jest na tyle ugruntowana, że wciągu paru lat opiniowania wyrobiłem sobie w świecie wydawców niezłe znajomości.
Na spotkaniu oczywiście wyjawiłem powód mojej prośby o spotkanie. Chodziło mi bowiem o zaczerpnięcie „ z pierwszej ręki” wiadomości na temat całego cyklu wydawniczego. Zaraz też zrodził się w mojej głowie pomysł opublikowania o tym artykułu, który by wyjaśnił „ żądnym sławy i pieniędzy ” początkującym pisarzom, co mają zrobić, by na półce księgarni, zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki.
Oczywiście w każdym z wydawnictw wygląda to nieco inaczej, jednak większość wymogów wobec początkującego pisarza jest takich samych. Każde poważne wydawnictwo ma swoją stronę internetową i jeśli podejmują się wydawania książek nieznanych autorów udzielają o tym informacji i zamieszczają szczegółowe instrukcje dotyczące tego.

Podstawowa zasada brzmi najpierw napisz a później się martw. Zauważyłem na forach jak i sami redaktorzy sygnalizowali mi pewien problem. Jest tysiące osób, które mają marzenie wydać własną powieść( nasila się to po każdym sukcesie kolejnej książki jakiejś znanej pisarki- przykład J.K. Rowling i jej książki Harry Potter) i mnóstwo z tych osób dzwoni do redakcji lub pisze listy( maile) z pytaniem, że maja prawie gotową lub( o zgrozo), że maja chęć napisać książkę( powieść).
Otóż każdy redaktor powiedział mi to samo najpierw należy mieć napisaną całą powieść a dopiero później martwić się jej wydaniem. Przy czym nie należy martwić się brakiem wykształcenia polonistycznego( o ile nie piszesz ręcznie- ale o tym za chwilę), jeden z redaktorów powiedział, że nawet by nie chciał, aby wszyscy pisarze byli po polonistyce.
Faktem jest jednak, że część poetów i autorów ma takowe wykształcenie, inni także niejednokrotnie posiadają wyższe wykształcenie( co prawda w zupełnie innym kierunku, ale mają) nie brak jest również tych” nie wykształconych” lub ( poprawniej ) mniej wykształconych.
Każdy z redaktorów stwierdził, że jeśli książka jest dobra i dobrze napisana to sama się obroni- jest w tym sporo prawdy.

A więc tak, jeśli już mamy napisaną powieść( ogólnie zwaną książką- choć na taki tytuł zasługuje dopiero po wydaniu) przystępujemy do szukania wydawcy.
W tym momencie należy zastanowić się nad charakterem naszej książki, czy będzie to książka dla dzieci czy może powieść historyczna a może beletrystyka.
Będzie to niezbędne do znalezienia odpowiedniego wydawcy. W dzisiejszym kapitalistycznym świecie wydawnictwa chcąc się utrzymać zazwyczaj specjalizują się w pewnych określonych gatunkach.
I tak wydawnictwo, które wydaje książki dla dzieci nie wyda romansu i na odwrót, także nie należy wysyłać do wydawnictwa kościelnego książki o nucie erotycznej. Należy przeprowadzić ścisły wywiad, co wydaje dane wydawnictwo.
Dzięki internetowi nie ma z tym problemu, wchodzimy na stronę danego wydawcy i patrzymy, jakiego typu książki ma w swej ofercie- a więc jakiego typu książki wydaj.
Gdy już ustalimy listę potencjalnych wydawców stosujemy się ściśle do ich wytycznych, co do wysłania książki( jeśli są takowe podane)- możemy ewentualnie zapytać się telefonicznie o szczegóły np. jaką czcionką ma być napisana, jakie odstępy pomiędzy wierszami, czy ma to być wydruk czy CD itp. - takie szczegóły naprawdę ułatwią czytanie naszej powieści.
I tutaj pojawia się kolejny problem początkujących pisarzy: boją się o kradzież swojego pomysłu( książki ). Jest to całkiem naturalne, bowiem jest to ich „ dzieło ”. To przez nie niejednokrotnie zarwali noc, nie jedli obiadu myśląc by jak najszybciej przelać na papier swe pomysły.

Ale ich obawy nie mają uzasadnienia, który z wydawców chciałby mieć na głowie proces o kradzież książki( pomysłu ), przecież to mogłoby zrujnować jego dalszą karierę w branży. Ci najbardziej bojaźliwi mogą wysłać jeden egzemplarz książki listem poleconym na swój adres i odłożyć zapieczętowaną przesyłkę na półkę( dzięki czemu zawsze będą mogli udowodnić, że to oni są autorem książki- data na stemplu pocztowym) lub w ostateczności zanieść ją do notariusza żeby ten odłożył ją u siebie na półkę( przed czym jednak prędzej potwierdził notarialnie jej przyjęcie- taka usługa będzie jednak kosztować).
I kolejna rzecz, jeśli wydawca pisze, że przyjmuje jedynie wydruki komputerowe to nie wysyłamy mu rękopisu, bo od dłuższego już czasu żadne wydawnictwo ich nie przyjmuje.
I jeśli ma to być cała powieść to też logicznie rzecz biorąc nikt nie chce czytać samego początku i końca tylko całość, by móc rzetelnie ocenić czy książka nadaje się do druku czy nie.
Nie zapomnijmy o ortografii i interpunkcji, szczególnie, że ze względu na konieczność wydruku komputerowego( maszynopisy też są przyjmowane- ale mało kto w dzisiejszych czasach pisze na maszynie) masz możliwość sprawdzenia ortografii i interpunkcji w programie, w którym piszesz swą powieść. Koniecznie skorzystaj z tej funkcji, nawet najbardziej doświadczony recenzent nie doczyta do ostatniej strony, jeśli co krok jego uwagę będą rozpraszać karygodne błędy a brak interpunkcji sprawi, że niektóre zdania będą niezrozumiałe- szczególnie te dłuższe.

A więc jeśli nasza powieść jest już „ dopieszczona”, wydawcy ustaleni( ich wymagania też) to... wysyłamy i... czekamy.
Należy się uzbroić w cierpliwość, wydawnictwa mają dużo różnych ofert a recenzentów mało. Zazwyczaj podczas rozmowy telefonicznej można się zapytać o przybliżony czas potrzebny na zapoznanie się z dostarczonymi materiałami i wydanie opinii.
Przy czym wydawnictwa nie piszą recenzji dostajemy tylko odpowiedź: Pana/i książka nie kwalifikuje się do druku lub zostajemy zaproszeni na rozmowę w sprawie ewentualnego wydania książki.
Wydawnictwa zawsze odpowiadają niezależnie od tego czy książka nadaje się do druku czy nie. Jeżeli nie nadaje się to albo( w zależności od wydawnictwa) przesłany wydruk zostaje nam odesłany albo zniszczony( przy czym niektóre wydawnictwa każą pokryć koszty odesłania), o tym wszystkim jesteśmy informowani wraz z negatywna odpowiedzią. Telefonicznie bądź @ rzadziej listownie.
Prędzej napisałem: „ w sprawie ewentualnego wydania książki”- ewentualnego, dlatego, że do wydania jest jeszcze długa droga. Ale pociesze Was, że prawie wszystkie książki po pozytywnym zatwierdzeniu są drukowane.
W wyjątkowych wypadkach wydawca może zażądać pokrycia części kosztów powołując się na brak pewności sprzedaży książek- jednak zdarza się to bardzo rzadko i należy wtedy mieć się na baczności, bo zdarza się( informacje zaczerpnięte z for internetowych), że wydawcy zawyżają koszty wydania książki, które i tak nie są tanie.
Należy wtedy zorientować się u innych wydawców ile kosztują konkretne etapy produkcji( wydawca podaje nam, które to części produkcji mielibyśmy pokryć z własnego portfela) i jeśli są dużo tańsze niż to podaje” nasz” należy się dobrze zastanowić czy nie jest to jakieś małe wydawnictwo, które swoją działalność wydawniczą opiera głownie o środki finansowe autorów, moim osobistym zdaniem należy takie wydawnictwa omijać, choć....kto wie?
Natomiast, jeśli jest to duże wydawnictwo to sprawa ma się zupełnie inaczej, takie wydawnictwo zazwyczaj wie, co robi, posiada także olbrzymią zaletę: umie rozreklamować dany tytuł- posiada szerokie kontakty w prasie fachowej- co zapewnia możliwość recenzji.
No a jeśli nie napisaliśmy jakiegoś poradnika to bez reklamy i dobrej recenzji ciężko sprzedać książkę. Wydawnictwa rzadko, kiedy dają zaliczkę, cały zysk autora jest zazwyczaj zależny od sprzedaży i wynosi określony %.
Ile, tego ciężko się dowiedzieć, podobno zależy to od konkretnej książki, ale każdy z redaktorów stwierdził, że w Polsce rynek wydawniczy jest niezwykle ciężki dla autorów bez dorobku pisarskiego, poza jak już wspomniałem poradnikami i im podobnymi wydaniami. Jeśli zostaniemy zaproszeni na spotkanie to zazwyczaj zostaje podpisana z nami umowa i omówione wszelkie szczegóły, o kwestii np. okładki decyduje wydawca( oczywiście może się zasugerować naszymi sugestiami- ale zazwyczaj ze względu na doświadczenie i pieniądze, które wykłada, on decyduje; niektóre wydawnictwa mają jednakowe okładki dla książek jednego gatunku- choć ostatnio coraz rzadziej), ustalamy z wydawcą należny nam % i czasami jesteśmy zmuszeni wprowadzić kilka zmian w treści książki( tutaj raczej nie podyskutujemy od tego zazwyczaj jest uzależnione wydanie)wg rad wydawcy.
Cały proces składania, łamania tekstu i produkcji to już problem wydawcy, nam zostaje jeszcze dostarczona przed drukiem do ostatecznej oceny i sprawdzenia i po naszym zatwierdzeniu trafia do druku.
I to był ten optymistyczny scenariusz, a co jeśli dostaniemy odmowną odpowiedź. Są dwie możliwości albo damy sobie spokój albo... wydamy ją własnym nakładem - ale to już zupełnie inna bajka.

---

Marek ( marketingowy ) Gawłowski

TRADYCYJNY BIZNES ( marketingowy.blox.pl )


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Polecam również www.prace-magisterskie.cba.pl gdzie znajdziesz ciekawe materiały oraz gotowe prace magisterskie.

niedziela, 21 lutego 2010

Tuszuj koszty druku

Autorem artykułu jest Profit Communications




Zbliża się rok akademicki, a Twoja drukarka nie wyciśnie z siebie ani kropli tuszu na kolejny semestr pełen skryptów, notatek i opracowań? W studenckim portfelu po wakacjach próżno szukać funduszy na drogi tusz lub toner? Nie łam się, masz alternatywę!

Dzisiejszy student potrafi sobie wyobrazić życie bez wiecznego pióra, ołówka, a nawet kartki i długopisu, ponieważ na pierwszy plan wysuwają się komputery. Pozwalają nie tylko na robienie notatek, ale i swobodne ich segregowanie, uzupełnianie, kopiowanie, opracowanie i wszystko, co tylko sprytny student zechce z nimi zrobić. Niestety, wygoda kosztuje. Co zrobić, gdy zmęczone studenckie oko nie chce dłużej wpatrywać się w ekran monitora? W ruch musi pójść drukarka, ale ona bez tuszu – ani rusz.


Fundusze studenckie mają to do siebie, że planowane wydatki zawsze przewyższają przychody, więc pojawiają się problemy. W wąskim budżecie łatwiej będzie znaleźć miejsce na zakup alternatywnych materiałów eksploatacyjnych niż tych oferowanych przez producentów drukarek. Alternatywnych, czyli jakich? – Czyli produktów sprawdzonych jakościowo, wydajnych, bezpiecznych i kompatybilnych z urządzeniami drukującymi – tłumaczy Kamila Yamasaki, prezes Black Point, producenta i dystrybutora materiałów eksploatacyjnych do drukarek. – Warto, aby studenci kupując tego rodzaju produkty oprócz ceny uwzględnili także ich jakość i wydajność. Źródłem prawdziwych oszczędności jest bowiem połączenie zwiększonej wydajności produktu, jego wysokiej jakości i atrakcyjnej ceny. To może dać oszczędności przewyższające nawet połowę dotychczasowych kosztów – dodaje prezes Yamasaki.


Podejrzliwy student zapewne będzie doszukiwał się jakiegoś haczyka, jednak niesłusznie. Ostatecznie przesądzić może o tym pakiet gwarancyjny, którym objęty jest wybrany produkt do drukowania. Szczególnie korzystna jest dostępna na rynku opcja tzw. dożywotniej gwarancji na produkt, która pozwala na jego bezpieczne użytkowanie, aż do momentu wyczerpania bez względu na to, kiedy kartridż zostanie zastosowany. Należy także zwrócić uwagę na wartości dodane np. to, czy pakietem gwarancyjnym objęte jest również urządzenie, do którego stosujemy materiały alternatywne. Istotny jest także fakt, że wbrew powszechnie panującej opinii, korzystając z materiałów alternatywnych nie traci się gwarancji producenta urządzenia. Jak widać przed rozpoczęciem roku akademickiego, nie trzeba wybierać między zaciskaniem pasa a tuszem w drukarce. Pozostaje tylko przekonać się o tym na własnej... drukarce. Skrypty już czekają.

Dzisiejszy student potrafi sobie wyobrazić życie bez wiecznego pióra, ołówka, a nawet kartki i długopisu, ponieważ na pierwszy plan wysuwają się komputery. Pozwalają nie tylko na robienie notatek, ale i swobodne ich segregowanie, uzupełnianie, kopiowanie, opracowanie i wszystko, co tylko sprytny student zechce z nimi zrobić. Niestety, wygoda kosztuje. Co zrobić, gdy zmęczone studenckie oko nie chce dłużej wpatrywać się w ekran monitora? W ruch musi pójść drukarka, ale ona bez tuszu - ani rusz.
Fundusze studenckie mają to do siebie, że planowane wydatki zawsze przewyższają przychody, więc pojawiają się problemy. W wąskim budżecie łatwiej będzie znaleźć miejsce na zakup alternatywnych materiałów eksploatacyjnych niż tych oferowanych przez producentów drukarek. Alternatywnych, czyli jakich? - Czyli produktów sprawdzonych jakościowo, wydajnych, bezpiecznych i kompatybilnych z urządzeniami drukującymi - tłumaczy Kamila Yamasaki, prezes Black Point, producenta i dystrybutora materiałów eksploatacyjnych do drukarek. - Warto, aby studenci kupując tego rodzaju produkty oprócz ceny uwzględnili także ich jakość i wydajność. Źródłem prawdziwych oszczędności jest bowiem połączenie zwiększonej wydajności produktu, jego wysokiej jakości i atrakcyjnej ceny. To może dać oszczędności przewyższające nawet połowę dotychczasowych kosztów - dodaje prezes Yamasaki.
Podejrzliwy student zapewne będzie doszukiwał się jakiegoś haczyka, jednak niesłusznie. Ostatecznie przesądzić może o tym pakiet gwarancyjny, którym objęty jest wybrany produkt do drukowania. Szczególnie korzystna jest dostępna na rynku opcja tzw. dożywotniej gwarancji na produkt, która pozwala na jego bezpieczne użytkowanie, aż do momentu wyczerpania bez względu na to, kiedy kartridż zostanie zastosowany. Należy także zwrócić uwagę na wartości dodane np. to, czy pakietem gwarancyjnym objęte jest również urządzenie, do którego stosujemy materiały alternatywne. Istotny jest także fakt, że wbrew powszechnie panującej opinii, korzystając z materiałów alternatywnych nie traci się gwarancji producenta urządzenia. Jak widać przed rozpoczęciem roku akademickiego, nie trzeba wybierać między zaciskaniem pasa a tuszem w drukarce. Pozostaje tylko przekonać się o tym na własnej... drukarce. Skrypty już czekają.


---

Black Point S.A.



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Warto również sprawdzić magisterskie prace na stronie prace-magisterskie.cba.pl

piątek, 19 lutego 2010

Kreatywność i innowacje. Droga do sukcesu.

Autorem artykułu jest Piotr Waydel




Jeżeli chcemy osiągnąć w życiu ponad przeciętny sukces, nie możemy postępować tak jak wszyscy. Musimy kroczyć własną drogą, nie oglądając się na innych. Często wbrew ich radom i opiniom. Tylko bycie pierwszym jest nagradzane wyjątkowo.

Jeżeli napotykamy na swojej drodze problem, dotychczas nieroz...
Jeżeli chcemy osiągnąć w życiu ponad przeciętny sukces, nie możemy postępować tak jak wszyscy. Musimy kroczyć własną drogą, nie oglądając się na innych. Często wbrew ich radom i opiniom. Tylko bycie pierwszym jest nagradzane wyjątkowo.

Jeżeli napotykamy na swojej drodze problem, dotychczas nierozwiązany, nie należy załamywać rąk. Lepiej podejść do niego z takim nastawieniem:

Nikt tego nie zrobił? Super! Będę pierwszy.

Nie wolno poddawać się tylko dlatego, że wielu specjalistom, od tego właśnie zagadnienia, nie udało się osiągnąć sukcesu. Właśnie dlatego im się nie udało. Są ograniczeni do wąskiej dziedziny, w której działają. Mają również zakodowane schematy postępowania i rozwiązań. Nie potrafią spojrzeć z innego punktu widzenia, ani odrzucić wszystko, czego się nauczyli.

Bardzo wiele możliwości powstaje na styku dwóch lub więcej specjalności. Problem w tym, że brak współpracy i wzajemnego zrozumienia. Instytuty pracują nad coraz bardziej specjalistycznymi projektami, a prace magisterskie, doktorskie i habilitacyjne dotyczą bardzo wąskich zagadnień i najczęściej nijak się mają do potrzeb rynku.

Jeszcze większe możliwości są, gdy ma się wszechstronną wiedzę i wykształcenie, oraz dociekliwy umysł. Pozwala to na różnorakie potraktowanie problemu oraz możliwość przeniesienia rozwiązań z innych dziedzin, często pozornie zupełnie niepowiązanych.

Aby rozwiązać trudne zadanie, nie wolno podchodzić do niego, jak do przeszkody na drodze do sukcesu. Trzeba potraktować je jak wyzwanie, próbę sprawdzenia się oraz grę z losem, w której możemy zdobyć główną wygraną. Jeżeli ta gra wciągnie, to wówczas wszystko, co robimy, jest analizowane pod jej kątem. Jeżeli myślimy o niej bez przerwy, to po pewnym czasie zaczynamy nawet śnić na ten temat. Zaczyna wówczas współpracować podświadomość. Zaskakujące, jak wiele analogii możemy wówczas zobaczyć i jak wiele informacji, do tej pory niezauważanych, jest przydatnych. Wyszukiwanie wiedzy, przestaje być obowiązkiem, a staje się potrzebą, a dzięki zaangażowaniu przyswajamy ją błyskawicznie i bez znudzenia.

Może się również zupełnie nieoczekiwanie okazać, że rozwiązaliśmy zupełnie inny problem, który będzie przydatny nam, albo komuś innemu.

Samo rozwiązanie zadania, jakie postawiliśmy przed sobą, niczego jeszcze nie daje. Należy wprowadzić je w życie najlepiej i najszybciej jak potrafimy. Bardzo wielu wspaniałych wynalazców żyje i umiera w biedzie, bo nie potrafią wykorzystać swoich pomysłów w życiu.

Jeśli już udało nam się coś wymyślić czy rozwiązać i zastosować, z dużą korzyścią dla osobistych finansów, najgorsze, co możemy zrobić, to spocząć na zasłużonych laurach. Osiągnięty sukces powinien być w tym momencie natchnieniem do stawiania sobie jeszcze trudniejszych wyzwań.

Piotr Waydel
---

Piotr Waydel



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ciekawe materiały na magisterskie prace na www.prace-magisterskie.cba.pl